Getin Noble Bank (GNB)

1.53PLN
+ 1.32% 17:04

Korekta na emerging markets

02.02.2011

W okresie od października ubiegłego roku oraz od początku bieżącego roku na rynkach akcji na świecie pojawiła się nowa tendencja.

W okresie od października ubiegłego roku oraz od początku bieżącego roku na rynkach akcji na świecie pojawiła się nowa tendencja. Wbrew popularnym poglądom o większej atrakcyjności emerging markets to jednak rynki rozwinięte zdecydowanie lepiej zachowują się od szerokiego indeksu rynków akcji krajów rozwijających się. Zjawisko to spowodowało już komentarze ze strony największych banków inwestycyjnych na świecie. W przeważającej większości analitycy przychylają się już dla odmiany do stanowiska, że rynki rozwinięte będą lepszą inwestycją w nadchodzących miesiącach. Jakie zjawiska doprowadziły do takiej zmiany nastawienia? Naszym zdaniem stało się tak z dwóch powodów. Po pierwsze gospodarka Stanów Zjednoczonych zaczęła zaskakiwać pozytywnie analityków i trwa właśnie proces podnoszenia prognoz wzrostu gospodarczego dla tego kraju i co za tym idzie poprawie ulegają oceny atrakcyjności tamtejszego rynku akcji. Po drugie równocześnie na świecie mamy do czynienia ze wzrostem presji inflacyjnej w gospodarkach rozwijających się. Presja inflacyjna została jeszcze zwiększona poprzez bezprecedensowy wzrost cen żywności w końcówce ubiegłego roku. W koszyku inflacyjnym ubogich społeczeństw, a takimi wciąż są Chińczycy czy Brazylijczycy, żywność stanowi dużo większą część całego koszyka używanego do liczenia inflacji, niż w przypadku bogatych Europejczyków z Niemiec, czy też obywateli USA. Kraje emerging markets już rozpoczęły walkę z tym zjawiskiem podnosząc stopy procentowe i stosując inne metody ograniczania akcji kredytowej w gospodarce. Inwestorzy obawiają się, że proces podwyżki stóp jeszcze nie dobiegł końca i będzie miało to negatywne przełożenie na wzrost gospodarczy oraz wyceny akcji. Faktem jest, że jak dotąd jedynie raz w ciągu ostatnich 20 lat rynki rozwijające się były słabsze od rozwiniętych na rosnącym rynku, a z kolei w okresie spadków emerging markets zawsze były słabszą inwestycją. Przychylamy się do opinii będących już w mniejszości analityków, że proces ten ulegnie zahamowaniu i bieżący rok znów będzie należał do rynków rozwijających się. Przemawia za tym rosnące dyskonto w wycenie tych rynków do akcji notowanych między innymi w USA oraz stale utrzymujące się wyższe tempo wzrostu zysków spółek notowanych w krajach emerging markets. Czynnikiem, który może sprowadzić ponownie większy przepływ kapitału do emerging markets powinny być informacje świadczące o opanowaniu procesów inflacyjnych z jednej strony, a z drugiej zbyt wysoka relatywna wycena akcji notowanych w USA i Europie Zachodniej. Tymczasem fundusze Global Emerging Markets inwestujące w akcje zanotowały pierwsze od dłuższego czasu umorzenia. Proces zmiany kierunku przepływu kapitału może jeszcze potrwać kilka miesięcy i zalecamy uzbrojenie się w cierpliwość i korzystanie z okazji, jaką stwarzają rynki i zakup funduszy akcyjnych lokujących środki w krajach rozwijających się, w tym również polskich funduszy akcji.