Getin Noble Bank (GNB)

1.46PLN
0.00% 15:52

Świetne wyniki z sieci detalicznych i próba powrotu S&P500 na szczyty.

08.04.2010

Byki nie odpuszczają nadal. Po wczorajszym jednodniowym cofnięciu dziś S&P500 rozpoczął wprawdzie od półprocentowych strat, ale to niższe otwarcie było wykorzystane do kupna akcji. Po 2.5 godzinach sesji indeks dotarł do poziomu wczorajszego zamknięcia, bez problemu po drodze przechodząc przez poziom 1180 pkt.

Byki nie odpuszczają nadal. Po wczorajszym jednodniowym cofnięciu dziś S&P500 rozpoczął wprawdzie od półprocentowych strat, ale to niższe otwarcie było wykorzystane do kupna akcji. Po 2.5 godzinach sesji indeks dotarł do poziomu wczorajszego zamknięcia, bez problemu po drodze przechodząc przez poziom 1180 pkt. Kolejne godziny to powolne zbliżanie się do kolejnego okrągłego poziomu 1190 pkt. Było blisko, ale w końcówce nie starczyło już siły popytowi i ostateczne S&P500 zyskał dziś 0.34%, kończąc na poziomie 1186.5 pkt. Indeks trzyma się nadspodziewanie mocno. Od ponad 30 sesji nie mieliśmy spadku o choćby 1% na zakończenie sesji. Takiej serii nie było jeszcze w trakcie ponad rocznego odbicia. Dow Jones zyskał 0.27%, a Nasdaq 0.23%. Oczywiście w serwisach wiele znów mówiło się o Grecji. Ponieważ jest to temat występujący codziennie w serwisach zagranicznych, celowo o nim nie piszę, gdyż jednego dnia mamy w tej kwestii dobre, a innego złe wieści i w sumie na razie bardziej żyją nimi serwisy niż inwestorzy na Wall Street. Liczba nowych wniosków w zeszłym tygodniu wzrosła o 18 tys. do 460 tys. Był to wynik aż o 26 tys. gorszy od prognoz, jednak kontrakty przed sesją nie zareagowały specjalnie na ten raport. Departament Pracy bowiem sam wskazał, że specjalne czynniki korygujące sezonowość są odpowiedzialne za ten nieoczekiwany silny wzrost wniosków. Dodatkowo wskazano, że czynniki sezonowe mogą wprowadzić znaczną zmienność w tygodniowych danych w kolejnych kilku tygodniach. Średnia 4-tygodniowa wzrosła o 2 tys. do 450 tys. Bardzo pozytywnie zaskoczyły dane o sprzedaży w marcu w sieciach detalicznych, publikowane dziś przez poszczególne spółki. Bazujący na marcowych wynikach sieci indeks Thomson Reuters zanotował wzrost rok do roku o 9.1% (prognoza 6.3%), co nie tylko jest najwyższą wartością od początku ożywienia, ale najwyższą w ogóle w historii tego indeksu istniejącego od 2000 roku. Duży wpływ na dane miał wzrost wydatków przed świętami pod koniec miesiąca oraz ciepła pogoda (choć w lutym było wyjątkowo mroźno, a sprzedaż też wzrosła). Oczywiście baza porównawcza z zeszłego roku była też rekordowo niska. Niedźwiedzie mogą tym tłumaczyć taki dobry wynik, ale prawdą jest, że konsumenci naprawdę więcej i odważniej wydają. Tygodniowe indeksy śledzące sprzedaż w sieciach wskazywały na mocne przyspieszenie już od początku miesiąca. Inne raporty analizujące wydatki konsumentów, ale mniej popularne w serwisach, też były bardzo zachęcające. Wiele spółek daleko w tyle pozostawiło dziś prognozy. Ale po cichu na Wall Street oczekiwano właśnie znacznie lepszych wyników. Spółki detaliczne zaskoczone poziomem sprzedaży podnosiły prognozy kwartalne. Target i Gap zyskały dziś po 3%, Limited 2.3%. Traciły jednak JC Penney (-5.5%) i Abercrombie&Fitch (-1.3%). Liderami wzrostów wśród największych spółek były dziś: American Express (3.1%), Microsoft (1.9%) i McDonald’s (1.6%). Microsoft ogłosił, że w następnym tygodniu przedstawi nowe rozwiązanie technologiczne dla domowej rozrywki. Mocno rosły dziś spółki lotnicze. United Airlines (6.75%) i U.S. Airways (10.7%) prowadzą rozmowy w sprawie połączenia (informacja jeszcze nie jest oficjalna). Tracił eBay (-1.45%) po obniżonej rekomendacji do „trzymaj” z „kupuj” od Kaufman Bros. Tomasz Smolarek Doradca inwestycyjny Noble Funds TFI