Getin Noble Bank (GNB)

1.24PLN
+ 1.64% 12:22

Krajobraz na parkiecie po "greckim dramacie"

11.05.2010

Indeks szerokiego rynku na Wall Street otworzył się dzisiaj na minusie (-2.1%), jednak w miarę upływu czasu S&P 500 systematycznie zyskiwał na wartości, by już po dwóch godzinach handlu wybić się ponad poziom poniedziałkowego zamknięcia (1160 pkt.) i zaatakować pułap nieobecny na parkiecie od początku minionego tygodnia – 1170 pkt...

Indeks szerokiego rynku na Wall Street otworzył się dzisiaj na minusie (-2.1%), jednak w miarę upływu czasu S&P 500 systematycznie zyskiwał na wartości, by już po dwóch godzinach handlu wybić się ponad poziom poniedziałkowego zamknięcia (1160 pkt.) i zaatakować pułap nieobecny na parkiecie od początku minionego tygodnia – 1170 pkt. Bykom udało się wykonać to zadanie na dwie godziny przed zakończeniem handlu, jednak niepewność na rynku nie dała za wygraną i indeks S&P zakończył dzisiejszą sesje nieznacznie na czerwono (-0.3%). Indeks największych spółek za oceanem DJIA skurczył się nieznacznie do 10748 pkt (-0.3%), co w ujęciu procentowym odpowiadało spadkowi indeksu szerokiego rynku. Natomiast wskaźnik spółek technologicznych Nasdaq zanotował minimalny przyrost rzędu +0.03%, mimo iż otworzył się na nieznacznym minusie. Dzisiejszy dzień nie wzbogacił istotnie wiedzy inwestorów na temat sytuacji gospodarczej USA. Jedynym wartym odnotowania odczytem były zapasy w hurtowniach w marcu, które wzrosły trzeci miesiąc z rzędu. Dynamika tego wskaźnika znacznie odbiega od tempa wzrostu sprzedaży hurtowej (+2.4), co jest dobrym prognostykiem dla przyszłych poziomów produkcji. Jednak pod względem odczytów makroekonomicznych dużo ciekawsza będzie zapewne druga część tygodnia, kiedy poznamy saldo handlu zagranicznego (środa) oraz wyniki sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej wraz z wykorzystaniem mocy produkcyjnych za kwiecień (obydwie figury w piątek). Ponadto rynek za oceanem był dzisiaj zwrócony na Europę, gdzie giełdy raczej traciły a euro traciło nieznacznie wobec dolara. Wśród największych spółek z indeksu DJIA przeważała dzisiaj czerwień, a najsilniejsze spadki odnotowały walory Alcoa (-3.7%) i Merck (-2.2%). Z kolei największym przyrostem mógł pochwalić się Disney (+1.2%). Ostatnia z wyżej wymienionych spółek ogłosiła dzisiaj wyniki kwartalne, które pobiły prognozy analityków zarówno pod względem wzrostu zysków jak i przychodów. Zysk na akcję wyniósł 0.48 wobec przewidywanych 0.45 dolara oraz 0.43 z analogicznego okresu ub.r. Przyspieszyła też sprzedaż, która wzrosła o niemal pół miliarda do 8.6 mld dolarów (oczekiwano osiągnięcia poziomu 8.4 mld dolarów). W związku z powyższym kurs akcji spółki, mimo rozpoczęcia sesji na minimalnym minusie, zyskiwał praktycznie cały dzień. Niepewność wśród inwestorów w dalszym ciągu będzie obecna na głównych parkietach świata w związku z chorymi finansami publicznymi południowych krajów strefy euro. Póki co ryzyko zostało ograniczone, jednak należy jeszcze poczekać aż inwestorzy zaczną doceniać solidne fundamenty największych gospodarek świata. Piotr Zygmunt Noble Funds TFI